Zawsze powtarzam, że wspólnota lokalna to nie deklaracja w statucie, ale konkretna architektura działań. Często skupiamy się na wielkiej polityce, na wynikach wyborów, które są paliwem samorządności. Jednak, jak trafnie zauważa Jarosław Flis w recenzowanej dziś publikacji, to partycypacja pomiędzy wyborami jest dla samorządu tlenem – bez niej silnik zacznie się krztusić.
Wspólnota lokalna to nie deklaracja w statucie, ale konkretna architektura działań. Często skupiamy się na wielkiej polityce, na wynikach wyborów, które są paliwem samorządności. Jednak, jak trafnie zauważa Jarosław Flis w recenzowanej dziś publikacji, to partycypacja pomiędzy wyborami jest dla samorządu tlenem – bez niej silnik zacznie się krztusić.
Dlatego z dużą satysfakcją przyjąłem „Indeks codziennej demokracji lokalnej”, przygotowany przez zespół ekspertów Fundacji im. Stefana Batorego. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto zajmuje się usługami społecznymi i polityką lokalną, ponieważ pokazuje nam czarno na białym, jak wygląda nasza „demokracja powszednia”.

O czym mówi nam Indeks?
Raport nie jest rankingiem, który ma piętnować słabszych. To raczej precyzyjna diagnoza sformalizowanych relacji między władzą a mieszkańcami w 2477 polskich gminach. Autorzy analizują stan z 2022 roku, opierając się na danych z GUS.
Konstrukcja Indeksu opiera się na trzech filarach, które idealnie rezonują z moim myśleniem o odpowiedzialności instytucjonalnej:
- Transparentność (20% wagi): Czy wiemy, co planuje władza? Czy projekty uchwał są publiczne?.
- Otwartość na dialog i responsywność (40% wagi): Czy samorząd potrafi słuchać i – co ważniejsze – czy reaguje na głos mieszkańców?.
- Aktywność i upodmiotowienie mieszkańców (40% wagi): Na ile obywatele sami biorą sprawy w swoje ręce poprzez NGO, fundusze sołeckie czy inicjatywy lokalne?.
Diagnoza: Jest przestrzeń do poprawy
Wyniki raportu są otrzeźwiające. Średnia wartość indeksu dla Polski to zaledwie 41,76 pkt na 100 możliwych. To sygnał, że nasze lokalne wspólnoty wciąż uczą się dialogu.
Co ciekawe, najlepiej radzimy sobie z transparentnością (średnia 64 pkt), co często wynika po prostu z przestrzegania przepisów, np. transmisji obrad rady. Prawdziwe wyzwanie zaczyna się tam, gdzie kończą się paragrafy, a zaczyna wola dialogu. Składowa otwartość i responsywność wypadła najsłabiej, osiągając średnio tylko 27 pkt. W co piątej gminie w 2022 roku nie przeprowadzono ani jednych konsultacji społecznych!.
Kluczowe wnioski dla praktyków
Jako autor „Nurtów Lokalnych” wyłuskałem z tego raportu kilka wątków, które uważam za fundamentalne dla architektury usług społecznych:
- Wielkość ma znaczenie, ale nie determinuje wszystkiego: Choć duże miasta (powyżej 100 tys. mieszkańców) statystycznie wypadają lepiej (średnia 73,5 pkt), to w każdej kategorii wielkościowej znajdziemy „perły”. Przykładem może być wiejski Frombork, który wynikiem 70 pkt wyprzedził aż 16 metropolii. To dowód na to, że jakość demokracji zależy od postaw ludzi, a nie tylko od budżetu.
- Trzeci sektor jako krwiobieg: Raport pokazuje ciekawą zależność – w gminach średnich (20-100 tys.) siłą jest dynamika sektora NGO. Dla mnie to jasny sygnał, że rozwój partnerstw międzysektorowych jest kluczem do deinstytucjonalizacji usług.
- Fundusz sołecki i BO to realna sprawczość: To właśnie te narzędzia najlepiej budują poczucie upodmiotowienia, zwłaszcza w mniejszych gminach, gdzie fundusz sołecki jest bardzo dobrze zakorzeniony.
Dlaczego warto sięgnąć po tę publikację?
Raport jest dostępny bezpłatnie i stanowi doskonałe narzędzie dla samorządowców oraz liderów NGO do zrobienia „rachunku sumienia”. Pozwala sprawdzić, jak wypadamy na tle sąsiadów i gdzie mamy największe rezerwy w budowaniu partycypacji publicznej.
Dla mnie „Indeks codziennej demokracji lokalnej” to potwierdzenie tezy, że solidarność wymaga instytucjonalnego projektu. Nie wystarczy chcieć – trzeba stworzyć kanały komunikacji, które działają nie tylko od święta (wyborczego), ale na co dzień.
Zachęcam do pobrania pełnej wersji raportu i analizy danych dotyczących Waszych gmin. To świetny punkt wyjścia do projektowania lepszych polityk lokalnych.
